, , ,

Otwarcie ul. Jagiellońskiej po remoncie

23675053_1899426476754467_5817809188328716146_o

Po oficjalnym otwarciu chcielibyśmy przybliżyć historię, która wbrew pozorom do krótkich nie należała, i opowiedzieć jak w ogóle doszło do nowej odsłony ulicy Jagiellońskiej.

Pomysł

W 2011 roku narodził się w naszym Stowarzyszeniu pomysł Jednej Ulicy Rocznie. Diagnozując fatalny stan ulic (i nie tylko) w Śródmieściu, doszliśmy do wniosku, że może to być coś w rodzaju koła zamachowego do dalszych zmian, a przede wszystkim szerokiej dyskusji na temat Śródmieścia, które przez dekady było kompletnie pomijane w planach inwestycyjnych i zapomniane przez każde kolejne władze Szczecina. Z perspektywy kilku lat możemy z satysfakcją potwierdzić, że ten cel – czyli publiczna debata o Śródmieściu został w jakimś stopniu osiągnięty, a dzisiejszy stan Jagiellońskiej będzie mocno kontrastował z pozostałymi śródmiejskimi ulicami, co stanie się przyczynkiem do kolejnych zmian – w co głęboko wierzymy.
W kolejnym roku poświęciliśmy mnóstwo energii na „przebicie się” z tym pomysłem do naszych władz. I uwierzcie nam – nie było łatwo. Niedasizm, brak zainteresowania, zupełnie niezrozumienie tematu – przez wiele miesięcy tylko to towarzyszyło tej koncepcji. Wielokrotnie słyszeliśmy, jakoby SENS miał wiele pomysłów, które się ceni, ale to tylko pomysły, a „my takich pomysłów to mamy całą szafę” – usłyszeliśmy nawet na jednej z komisji Rady Miasta. Ciekawi jesteśmy, jakie to pomysły i projekty w urzędniczych szafach się gnieździły – czyżby wymiany nakładek asfaltowych i projekty kolejnych sygnalizacji świetlnych?

Jagiellońska

plac Zamenhofa

Akceptacja

W końcu się udało. W 2013 roku udało się pomysłem zainteresować Prezydenta (nawet jeśli była to czysta kalkulacja w roku przedwyborczym – chwała mu za to), który „dał zielone światło” dla dalszych prac. Cała koncepcja musiała mu się chyba w jakimś stopniu spodobać, skoro wpisał to później jako jeden z punktów swojego programu-porozumienia na lata 2014-2020. Nie oznacza to oczywiście, że wszystko już odbywało się „z górki”. Na początku nie chciano słyszeć o Jagiellońskiej, o którą jako pierwszy etap realizacji tego programu bardzo naciskaliśmy. Nie ukrywano, że Prezydent boi się konsekwencji (w domyśle politycznych) i sugerowano, aby lepiej zająć się „łatwiejszymi” ulicami.
Długo nam zajęło przekonywanie nieprzekonanych, ale w końcu przełom nastąpił. Procedury i mechanizmy decydowania w naszym Urzędzie odbiegają, delikatnie mówiąc, od standardów europejskich. Wszystkie decyzje zapadały za zamkniętymi drzwiami, gdzie odbijaliśmy się od ścian niezrozumienia tematu jak piłeczka tenisowa. Aby doprowadzić temat do końca musieliśmy przyjąć panujące tam zasady gry i wyciskać z koncepcji „ile się da”.
Dzisiejszy efekt to w naszym mniemaniu wszystko, co dało się z tej idei w ówczesnych warunkach osiągnąć. Staraliśmy się oczywiście wyjść do mieszkańców, przedsiębiorców – zrobiliśmy nawet bardzo ciekawe badania klientów w tamtym obszarze, które mogłyby być rewelacyjnym punktem wyjścia do konsultacji z kupcami (i nie tylko). Docieraliśmy w ten sposób do okolicznych mieszkańców, do prowadzących tam swoją działalność, a także do odwiedzających „z zewnątrz”. Kosztowało nas to mnóstwo czasu i energii, a także przyniosło wiele ciekawych wniosków. Niestety proces konsultacji, jaki wybrał Urząd, przypominał ten, który znamy z prac nad innymi inwestycjami, np. al. Wojska Polskiego – wszystko już było gotowe i ustalone, a konsultacje traktowane jako punkt do „odhaczenia” – nie mogące w istocie zmienić wcześniej wypracowanego „kompromisu”. Stąd wynikał duży opór społeczny i krytyka samej idei.

Jagiellońska

Przy okazji modernizacji na Jagiellońskiej pojawiły się drzewa

Zmiana organizacji ruchu

W 2014 nastąpiła zmiana organizacji ruchu na Jagiellońskiej, zgodnie z wcześniej wybranym kierunkiem zmian. Kilka miesięcy później miała nastąpić przebudowa. Tu właściwie nasza rola (poza ciągłym przypominaniem, dopytywaniem o postępy prac) się zakończyła. Dlaczego czekaliśmy aż 3 lata? Chyba już wtedy Miasto cierpiało na chroniczny brak mocy przerobowych. ;)
Dziś możemy podziwiać efekty niemal sześcioletniej batalii o ten malutki fragment Śródmieścia. W innych warunkach, z innymi ludźmi u władzy, z pewnością można było zrobić to lepiej. Dużo lepiej. I nie chodzi o rozwiązania komunikacyjne, lecz przede wszystkim cały proces prowadzenia inwestycji – od koncepcji do wykonania. Zabrakło w nim zdecydowanie prawdziwego (a nie pro forma) dialogu z mieszkańcami i kompleksowego spojrzenia na problem rewitalizacji Śródmieścia, której to ta inwestycja stałaby się częścią.

Jagiellońska

Po rewitalizacji al. Wojska Polskiego funkcja tej części Śródmieścia może się znacznie zmienić

Przyszłość programu JUR

Wkrótce zakończy się przebudowa fragmentu ulicy Bogusława. To drugi etap programu Jedna Ulica Rocznie i wszystko wskazuje na to, że ostatni. W przyszłym roku miały rozpocząć się kolejne inwestycje i przemiany w Śródmieściu – ulica Rayskiego, kolejny etap Jagiellońskiej (do pl. Lotników), a także ulica Kaszubska (między Bogurodzicy a Bramą Portową). Dziś wiemy już, że w przyszłym roku tych inwestycji Miasto nie zrealizuje. Skończyła się już „troska” o Śródmieście. Chyba temat przerósł nasz Urząd – tyle problemów i krytyki zrodziły te inwestycje “dla ludu”. Prezydent będzie zajmował się teraz łatwiejszymi tematami – aquaparkiem i stadionem – w końcu w przyszłym roku wybory… smutne to trochę, ale niestety prawdziwe.

Jagiellońska

Tak wciąż wygląda ul. Jagiellońska na odcinku między al. Wojska Polskiego a al. Piastów

Komentarze

Dodaj komentarz

 

 

*