Reklama w mieście czy miasto-reklama?

Ogólne (3)_640W Polsce trwa szeroko zakrojona kampania przeciwko brzydocie i nieładowi naszych miast, miasteczek i sielskich krajobrazów. Do głosu dochodzi wrażliwość społeczna ważnego, aczkolwiek nieco osamotnionego poczucia estetyki. Stowarzyszenie SENS wspierało dotychczasowe działania MiastoMojeAwNim, a także dołączyło swój głos poparcia w złożonej w kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego propozycji wdrożenia nowej ustawy o ochronie krajobrazu. Ten akt prawny ma stać się odpowiednim narzędziem-regulatorem, które umożliwi kreowanie i odkrywanie piękna polskich pejzaży.

Spotkaliśmy się lokalnie, w siedzibie Stowarzyszenia Architektów Polskich SARP przy Mariackiej. Wspólnymi siłami SARPu, Projektu Wandalovego, ZUTu oraz SENSu udało nam się zorganizować pierwszą (w formie otwartej) dyskusję o estetyce reklam w naszym mieście. Nie zabrakło kluczowych Postaci. Na nasze zaproszenie przybyli: Prezydent Piotr Mync, Architekt Miasta Jarosław Bondar, Miejski Konserwator Zabytków Małgorzata Gwiazdowska, a także reprezentanci branży outdooru z AMS i
Stroeer.

Porozmawialiśmy o tym jak jest obecnie, co jest bolączką, jak można te kwestie poprawić, gdzie prawo uniemożliwia podjęcie działań, a także jak kształtować zmiany nie wpływając tym samym niekorzystnie na kwestie ekonomiczne. Jako podsumowanie poprosiliśmy o garść komentarzy od naszych Ekspertów, do których przeczytania gorąco zachęcamy. Kolejne działania, dyskusje przed nami.

A może i Państwo zechcą się włączyć do tego dialogu?

Ogólne (4)_640

Komentarze:

Piotr Mync – Wiceprezydent Szczecina

Piotr Mync Wiceprezydent_640

1. Dlaczego regulacje reklam są ważne i jak rzutują na funkcjonowanie/wygląd miasta Regulacji niestety nie ma, a bez nich skuteczne działania są praktycznie niemożliwe. Reklamy: zarówno wolnostojące i umieszczane np. na elewacjach czy ogrodzeniach, mogą całkowicie zdominować i zaburzyć przestrzeń publiczną. Ich charakter jest rzadko zbieżny z kompozycją urbanistyczną i
architektoniczną danego miejsca. Najczęściej jednak wprowadzają taki chaos, że w kakofonii „przekrzykujących” się barw i grafik ginie nie tylko lokalny klimat miejsca i walory budynku, ale i przekaz zamierzony przez reklamodawcę.
2. Rozwiązania systemowe – lek na całe zło?
Edukacja i rozwiązania systemowe. I uznanie, że przestrzeń publiczna nie może być dewastowana w imię poszanowania prawa własności i swobody przedsiębiorczości.
3. Problemy legislacyjne oraz (nie)możliwe sposoby egzekucji Nie posiadamy w Polsce podstawy prawnej do wprowadzenia i skutecznej egzekucji systemu regulacji dotyczących umieszczania i atrybutów materiałowych, technologicznych, kolorystycznych, graficznych itd. reklam. Dwa dostępne narzędzia – miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego i park kulturowy to formuły bardzo skomplikowane tak w ustanawianiu, jak i w zmianach i egzekucji. A nadmierne „przeregulowanie” może oznaczać rezygnację z prawdziwej kreatywności, trudno się na to godzić właśnie w reklamie. Najgorsze, że nie posiadamy też dostatecznego przygotowania w zakresie estetyki i porządku przestrzennego by pomimo braku takiego systemu rygorów działać bez dewastowania ładu wokół. Wszystkie reklamy wynikają przecież z inicjatywy reklamodawców a ich wygląd z upodobań przedsiębiorców i profesjonalizmu, wrażliwości wykonawców.

Małgorzata Gwiazdowska – Miejski Konserwator Zabytków

MKZ Małgorzata Gwiazdowska_640

Reklamy…
Reklama, niegdyś drobny element informacyjny i zarazem dekoracyjny od blisko stulecia stała się istotnym czynnikiem kształtowania estetyki i wyglądu współczesnych miast. Poza podstawowym przekazem informacyjno-promocyjnym, wskutek swojej wyrazistej a nierzadko i monumentalnej formy pełni również rolę zbliżoną do funkcji mebla ulicznego, powodując istotne zmiany walorów kompozycyjnych pierzei ulic czy poszczególnych budynków. Nie jest odkryciem naszych czasów, ani nawet ostatniego stulecia. Towarzyszyła człowiekowi już w odległym antyku. Najstarszy szyld reklamowy, wykonany z wapienia, pochodzi z 3 stulecia p.n.e. Znaleziony został w Gizeh i należał do tłumacza snów. W okresach późniejszych powszechnie stosowaną formą reklamy było umieszczanie towarów w świetle otworów okiennych i drzwiowych obok szyldów rzemieślniczych, względnie wykładanie produktów na stołach bezpośrednio przed sklepem lub warsztatem. Takie reklamy z przeszłości znajdujemy m. in. na obrazach Petera Breughla St., Hansa Holbeina, Carpaccia.
Niekontrolowany rozwój reklamy w ostatnich latach w przestrzeni publicznej, jako łatwego i taniego sposobu przekazywania informacji handlowej, zaskoczył nie tylko urzędników administracji publicznej, odpowiedzialnych lub próbujących odpowiadać za ład przestrzenny na obszarze naszych miast i miasteczek, ale także samych jej twórców i użytkowników nie wspominając o odbiorcach do których jest adresowana. Z jednej strony pojawiają się protesty o oszpecaniu miast, z drugiej głosy zwolenników reklamy, jako sposobie informacji odpowiadającym współczesnym standardom, od którego nie ma ucieczki. I właściwie nie do końca wiadomo w jakim kierunku podąży publiczna dyskusja o reklamie. Od kilku lat dyskusja toczy się dość wyraźne na łamach mediów, ale jest też tematem różnorodnych konferencji z udziałem wszystkich zainteresowanych stron.
Jakie mamy zapisy prawne w kwestii reklam dla obiektów i obszarów objętych ochroną konserwatorską ?
Tu podejmujemy działania w oparciu o art. 36 ust.1, pkt. 10 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami z 23 lipca 2003 r., który zawiera restrykcyjny zapis, zobowiązujący do uzyskania pozwolenia konserwatora na umieszczenie reklam na zabytku. To w oparciu o ten zapis służba konserwatorska wydaje zakaz montażu reklamy ze stosownym uzasadnieniem, względnie zgodę na formę nie powodującą degradacji walorów kompozycyjnych zabytku. Znacznie gorzej jest już jednak z możliwością egzekucji tego zapisu, w przypadku reklamy powieszonej samowolnie. Wymogi proceduralne zobowiązują konserwatora do przeprowadzenia długotrwałego w czasie postępowania, podczas którego oczywiście reklama pozostaje na obiekcie. Możliwość dalszego trwania nielegalnej reklamy na zabytku zostaje wydłużona z uwagi na postępowanie odwoławcze od decyzji konserwatora do Ministra Kultury. Pomocne przy zachowaniu ładu w przestrzeni publicznej w obszarze reklam są zapisy miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, które obowiązują podobnie jak wpisy do rejestru od momentu wejścia w życie. Nie mogą jednak w tym wypadku powodować podjęcia działań w stosunku do istniejących wcześniej reklam.
Rozwiązaniem, które z coraz większym powodzeniem zaczyna być stosowane (wprowadzono m.in. w Krakowie i Wrocławiu, chociaż nie bez protestów), jest utworzenie na obszarze, w celu ochrony krajobrazu kulturowego, parku kulturowego, zgodnie z art.16 w/w ustawy. To znakomite narzędzie do walki z reklamami, którego zapisy pozwalają także na uporządkowanie stanu istniejącego i doprowadzenie terenu wyróżniającego się walorami krajobrazowymi i zabytkami do zgodności z warunkami ochrony.
Podziwiając piękno zabytkowych miast nie sposób nie zauważyć, spójności i jednorodności historycznej przestrzeni i współtworzących ją poszczególnych obiektów architektonicznych. Każde z takich miast ma swój unikatowy charakter, kształtowany przez setki lat. Ten indywidualny rys nie powinien być zakłócany poprzez reklamy o powtarzalnych i typowych rozwiązaniach, niedostosowanych, ani do skali przestrzeni, w której zostały umieszczone, ani do historycznych form zabytkowych budowli.
A, że może istnieć i całkiem dobrze funkcjonować przestrzeń miasta bez reklam, pokazują to w sposób jednoznaczny licznie odwiedzane przez turystów zabytkowe starówki historycznych miast Europy.
Panujący tam ład przestrzenny i ekspozycja tego co najcenniejsze możliwe są niewątpliwie dzięki świadomości mieszkańców, opartej na szacunku dla tradycji ale także wskutek możliwości skutecznego egzekwowania stosownych regulacji prawnych.
Zapraszam na strony internetowe miejskiego konserwatora zabytków, gdzie od kilku lat funkcjonuje informacja w formie porady dla inwestorów w jaki sposób tworzyć swoje szyldy reklamowe, by zawrzeć potrzebne informacje i jednocześnie nie szpecić obiektów historycznych.

http://bip.um.szczecin.pl/UMSzczecinBIP/chapter_11477.asp

Sławomir Wunsch – Architekt, SARP Szczecin

Sławomir Wunsch Przewodniczący Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej_640

Wolności wciąż się uczymy. Po latach jej deficytu nie potrafimy jeszcze z niej korzystać tak, by nie była brzemieniem dla innych. Prawo własności jest pojmowane opacznie. Podobnie jak prawo do nieskrępowanego prowadzenia biznesu. Jednym z dojmujących efektów tego stanu rzeczy jest obraz naszych miast. Reklamy wszelkiego autoramentu przekrzykują się wzajemnie, zasłaniając krajobraz i budynki. Tak na naszych oczach odbywa się zawłaszczanie wspólnej przestrzeni.
Polskie miasta unifikują się na poziomie bieda-kultury. Reklama, jako żywe dopełnienie wizerunku miast jest przejawem ich witalności, jednakże po przekroczeniu poziomu krytycznego jest już tylko zgiełkiem wizualnym, powodującym jedynie irytację.
Poziom ten w Szczecinie przekroczony jest już drastycznie. Problem chaosu reklamowego, ogólnopolski, dostrzeżony jest w wielu miastach – tworzone są ruchy i stowarzyszenia dążące do uporządkowania i „czyszczenia” przestrzeni, do odzyskania prawdziwego
krajobrazu wokół nas.
Co można zrobić, by ten stan rzeczy zmienić ?
Najważniejsze jest obudzenie powszechnej świadomości, że tak wcale nie musi być, a krajobraz miejski i podmiejski należy do nas wszystkich, nie tylko do właścicieli poszczególnych nieruchomości i niefrasobliwych „twórców” reklamowego gąszczu. I że bezrefleksyjne jego nadużywanie dla własnych merkantylnych celów jest równocześnie nadużyciem pojęcia wolności i przejawem braku szacunku dla współmieszkańców.
Co można robić na poziomie prawnym ?
- dokonywać zapisów w planach miejscowych ograniczających i regulujących sposób realizacji reklam wizualnych
- wynegocjować z firmami outdoorowymi (specjalizującymi się w wizualnej reklamie zewnętrznej) standaryzację jakościową nośników reklamy i wprowadzenie takich zasad rozmieszczania reklam na nośnikach wolno stojących, by nie szpeciły i nie zasłaniały krajobrazu miejskiego i podmiejskiego
- negocjować z właścicielami nieruchomości w celu doprowadzenia do zdecydowanego
ograniczenia ilości reklam, poprawy ich jakości i integracji z architekturą budynków poprzez
zarządzanie „wydarzeniami” na elewacjach – budynki i ogrodzenia nie mogą być traktowane
jako tanie nośniki reklam (porównywanie rodzimych „produkcji” reklamowych na budynkach z
centrami takich miast jak Tokio jest nieporozumieniem – to zupełnie inna jakość działań, gdzie
pierwszorzędne znaczenie ma właśnie integralność nośników reklamy z architekturą budynków)
- wprowadzić i egzekwować zasady realizacji reklam i szyldów w przestrzeni miasta
- stworzyć biblioteki dobrych praktyk w tej materii
- wprowadzić rejony „miejskiego parku kulturowego”, w których możliwości realizacji reklamy
wizualnej podlegałyby zdecydowanym ograniczeniom
Są to niełatwe zadania, dodatkowo obarczone marnością prawa obowiązującego w tej sferze i niedoborem dobrych przykładów. Szanse ich wdrożenia zależą więc w dużej mierze od poparcia społecznego. Duże nadzieje wiązać można też z prezydenckim projektem ustawy o jakości przestrzeni – jak widać problem dostrzegany jest na wielu poziomach.

Adam Zarzeczny – Dyrektor Regionu – STROEER

Adam Zarzeczny Dyrektor Regionu Stroeer_640

prace nad uporządkowaniem przestrzeni wspólnej miasta Szczecin powinniśmy prowadzić kompleksowo uwzględniając kwestie reklam ale również zieleni, małej architektury i wyglądu istniejących obiektów /stolarka okienna, kolor elewacji itd./ W innym wypadku zlikwidowanie ekranów reklamowych, siatek, może odsłonić coś co powinno być ukryte i na pewno nie doprowadzi do poprawy estetyki a tym samym lepszej przestrzeni wspólnej.
Nośniki reklamowe powinniśmy wyraźnie podzielić na systemowe i pozostałe. W pierwszym przypadku mówimy o różnorodnym portfolio o stałych formatach, posiadających wymagane zezwolenia administracyjne i przynoszące Gminie dochody z tytułu dzierżawy terenu lub pasa drogowego, bardzo często uczestniczą w komunikacji z mieszkańcami . Właściciele tych nośników dbają o stan techniczny i wizualny powierzchni, inwestują w nowoczesne rozwiązania konstrukcyjne, oświetlenie, są otwarte na potrzeby Gminy i gotowe do uzasadnionego zmniejszenia ilości swoich powierzchni reklamowych.
Natomiast po drugiej stronie mamy anonimowość i całkowitą przypadkowość lokalizacji nośników niesystemowych, brak zezwoleń w połączeniu z wątpliwą konstrukcją powoduje chaos i bałagan.
Dlatego pierwszym najważniejszym zadaniem powinno być znalezienie sprawnego systemu administracyjno – prawnego który umożliwi kontrolę powstających i weryfikację / likwidację istniejących nośników niesystemowych, po drugie w skuteczny sposób zapobiegać i kontrolować rozwój / wygląd tych powierzchni.
Później możemy przystąpić do określenia zasad kontroli i weryfikacji istniejących konstrukcji systemowych. Jednocześnie można prowadzić pracę nad wprowadzeniem całkowitej ochrony miejsc szczególnie ważnych dla miasta poprzez rozważne zapisy w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Powinniśmy unikać zapisów wykluczających całkowitą możliwość funkcjonowania jakichkolwiek reklam co doprowadza do odwrotnego skutku /przykład ul. Gdańska /.

Sabina Wacławczyk – Autor Projektu Wandalovy – Związek Polskich Artystów Plastyków

W sprawie konieczności zadbania o estetykę miasta w kontekście aktualnych form reklamy wszyscy wydają się być zgodni. Stanowisko, że nie należy likwidować reklamy, ale zapanować nad jej formą i ilością, również podzielają wszyscy. Kolejny krok- realizacja potrzebnej zmiany- jest trudniejszy. Głównym czynnikiem hamującym określa się brak odpowiednich narzędzi prawnych. Wymusić ich wypracowanie może “społeczność”, wymyśloną przez siebie metodą. Jest to zgodne z ważną dla mnie ideą społeczeństwa obywatelskiego. Zastanawia natomiast, czy faktycznie urzędnicy i pracownicy służb miejskich nie mają prawa być na równi ze społecznikami inicjatorami zmian. Pozostają przecież, mimo zajmowanych stanowisk, normalnymi mieszkańcami miasta.
Jedynym wskazywanym narzędziem po które może sięgnąć Szczecin jest utworzenie Parku Kulturowego. Zgadzam się z ideą szczególnej ochrony poniemieckiego Śródmieścia i Starego Miasta.
Niepokoi mnie jednak, że dla mieszkańców nie mających “szczęścia” żyć w wymienionych rejonach nie ma równie interesującej propozycji, jak chronić estetykę ich miejsc zamieszkania.
Zastanawia również niezadowalające w tempie i efektach egzekwowanie prawa już istniejącego. Ustawa o ochronie zabytków, zapisy o ochronie terenów zielonych, oraz aktualne zapisy w planach zagospodarowania przestrzennego są odpowiednim narzędziem do pozbywania się reklamy nielegalnej lub szpecącej. Wciąż po naszym spotkaniu zastanawia mnie, co należy zrobić, by prawo zaczęło być egzekwowane.
Kolejny zauważalny fakt, to coś, co nazywam brakiem przepływu know how. Wypracowane dobre, efektywne wzorce dbałości o czystość, estetykę i egzekucję prawa- są takie przykłady w Polsce i w Szczecinie również- nie są przekazywane słabującym potrzebującym. Postawa dzielenia się know how i z drugiej strony potrzeba szybkiego uczenia się od innych, którzy z danym problemem już sobie poradzili, byłaby mile widziana.
Marzy mi się, aby orędownikami eleganckich rozwiązań reklamowych- zaświadczający taką postawę praktyką a nie deklaracjami- stali się ludzie powszechnie uważani za elity, na przykład prawnicy instytucji kultury, uczelni wyższych. Naszym oddolnym społecznym inicjatywom poprawy wizerunku Miasta pomogłoby, gdyby przykład szedł również z góry.

Komentarze

Dodaj komentarz

 

 

*